Bardzo długa droga do spełnienia marzeń

Teraz mija w praktyce dwa lata od momentu wypadku, jakieś piętnaście miesięcy od podstaw rehabilitacji, są ogromne postępy. Mogę chodzić, funkcjonuje w miarę normalnie. Pogodziłem się, że przenigdy sprawny w 100 procentach nie będę. Pewnie zastanawiacie się gdzie widzę tutaj pozytywy, a no nic prostego. Po pierwsze poznałem prawdziwych przyjaciół, na których mogłem polegać. Po drugie poznałem się na mojej narzeczonej, nie odeszła jak byłem w potrzebie. Po trzecie dojrzałem do tego by otworzyć swój biznes, w chwili obecnej zakończyła się sprawa w sądzie o odszkodowanie, którą wygrałem i mam otrzymać spore odszkodowanie, za które chcę otworzyć swój biznes ze 100% pewnością hurtownie sportową
 Moja historia zaczyna się dosyć smutno, ale na szczęście kończy się pozytywnym akcentem. Dokładnie dwa lata temu uległem poważnemu wypadkowi. Miałem narzeczoną z którą planowaliśmy wspólne życie, dobrą pracę w hurtowni sportowej (byłem menagerem) oraz kupione miałem mieszkanie. Niestety wszystko zniszczył wypadek samochodowy. Poprzez dwa miesiące byłem w śpiączce, lekarze nie dawali mi wielkich szans na wybudzenie się. Po wybudzeniu, dowiedziałem się że najprawdopodobniej będę sparaliżowany do końca życia...
 Pierwsze tygodnie po wybudzeniu okropne żałowałem, że przeżyłem, nie wyobrażałem sobie spędzenie reszty życia na wózku inwalidzkim. Niemniej jednak to nie było najgorsze, jakby niewiele było zmartwień na głowie, hurtownia sportowa która była moim oczkiem w głowie, nie przedłużyła ze mną umowo o pracę która się kończyła. Zostałem przykuty do łóżka bez środków do życia. Na szczęście była przy mnie narzeczona i rodzina, wówczas jedynie oni mnie wspierali.

f